Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rafineria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rafineria. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 listopada 2014

Kalendarz OldTownowy


Jest taka akcja, że z najlepsiejszych zdjęć zrobionych na OT powstało dzieło wiekopomne, nie mające precedensu w całym kosmosie. A tak dokładnie to nasi uzdolnieni OldTownowi artyści sklecili z dobrych fotek Piotra Bardo wspaniały kalendarz. Jest to klasyczny kalendarz do powieszenia na ścianę. Ma zaznaczone wszystkie ważne daty w życiu postapowicza.

Tyle bezpośredniego zachwalania, a teraz do sedna sprawy. Kalendarz nie jest drogi, można go odebrać osobiście, albo dostać pocztą. Poświęć parę piw i bądź zorientowany jaki masz teraz dzień, miesiąc, rok. Chcę żebyście mieli ten kalendarz. Wiem, że chcecie mieć ten kalendarz. Sami tez wiecie, że go chcecie. No to piszecie maila na
kalendarz.oldtown@gmail.com 


Wysyłacie 35zł i uda wam się skreślić pierwszego stycznia już w nowiutkim kalendarzu. Jeśli to mało i was nie przekonuje to polecam obejrzeć spot reklamowy:

czwartek, 4 września 2014

OldTown 2114 - Pubbing

Dobra, akcje akcjami, larpy larpami ale kiedyś trzeba tez się przejść na piwko.


Jest takie coś w tym roku, że wszyscy chcą się ustawiać na piwka i afterki, zatem orgowie OT wychodzą naprzeciw oczekiwaniom tłumów i organizują ogólnopolską operację pubbing.

Lubisz klimat postapo? Zagrywasz się w fallouta? Wpadnij na piwko z ludźmi, którzy żyją postapokalipsą i falloutem z dnia na dzień, przez kilkadziesiąt dni w roku. Można pogadać z orgami i uczestnikami tej wspaniałej imprezy i napić się z nimi piwka w licznych miastach naszej wspaniałej ojczyzny. Możesz nawet spotkać kilka prawdziwych osobistości.
A może zawsze chciałeś kogoś namówić na OT, ale nie wiesz jak? NIkt nie zrobi tego lepiej niż radosny tłum larpowiczów. Każdy kto był na OldTown, nie był na OldTown, albo chciałby pojechac na OldTown będzie mile widziany :D

PS: Wieść gminna niesie, że za przyjście w stroju postapo jest zniżka na piwko!

piątek, 30 maja 2014

Wieści konwentowe na lato...

Krótko, ale na temat. Dla tych co planują wakacyjną Postapokalipsę wiadomo już wiele na temat tegorocznych konwentów. Zapowiada się gorące lato :D


OldTown 2114 odbywa się 21-28 lipca 2014
- ruszył już pełna parą, można już się akredytować i wpłacać kasę.
- frakcje mogą już rezerwować sobie miejscówki.
- można zgłaszać punkty programu
- są już do przeczytania zajawki fabularne
- Klimat Falloutowy (dla niewtajemniczonych)



Zakonki 2114 też czekają już na uczestników :D Odbędą się w terminie 15-17 sierpnia, w Miłocicach Małych pod Wrocławiem. Po zeszłym roku zapowiada się jeszcze weselej, wracamy do baru La Curwa, ale role larpowe jeszcze nie zostały ogłoszone :D Klimat także Falloutowy




Ziemie Jałowe są najbliżej, bo już 1-7 lipca, oczywiście miejsce to samo. Akredytacje ruszyły już jakiś czas temu, i zbliża się koniec terminu przedpłat. Zajawki fabularne są, ale trzeba chwilkę poszperać na stronie, zatem nie zniechęcajcie się jeśli coś nie wisi na wierzchu. Prace idą pełną parą.

Dla tych co nie wiedzą, klimat jest Postapokaliptyczno-Westernowy, inspirowany Mroczną Wieżą.




Tegoroczna rafineria odbywa się w dniach 14-21 lipca w Piątku koło Łodzi, dokładnie tam gdzie w zeszłym roku, Niestety zdarzył się organizatorom mały fuckup i przepadło im całe forum i poprzednia strona. Jakies zajawki fabularne są już gotowe, ale mało... Informacji o akredytce nie znalazłem.

Klimat imprezowy i Neuroshimowy.



Postaram się być w tym roku na wszystkich konwentach, jak to się uda zobaczymy, ale nawet jakbym miał z czegoś zrezygnować w całości to pewnie wpadnę choć na część, szczególnie na turnieje Juggera. Na OldTown oczywiście będę w całości :D

wtorek, 24 grudnia 2013

Wpis Świąteczny '13

Już po raz 2113 spotykamy się z rodzinami by świętować Saturnalia, czyli rocznicę narodzin małego Jezuska.

Zatem bez zbędnego przedłużania życzę wszystkim spokoju duszy, pieniędzy i miłości, a szczególnie:
- Wszystkim czytelnikom mojego blogaska życzę wytrwałości w czytaniu moich grafomańskich tekstów i cienkich fotografii.
- Współkarawaniarzon z Flying Caravans życzę sukcesu w restaurowaniu świetności organizacji
- Kolegom z drużyny Juggerowej życzę licznych czaszek i trafień, także trafień w czaszkę :D
- Ekipie Orgów OldTownu życzę aby impreza rosła w siłę ponad nasze najśmielsze oczekiwania
- Organizatorom innych Larpów życzę, że się z nimi spotkam na ich imprezie :D
- Fanom Fallouta, aby trwał.

I możecie sobie wysłac ode mnie taka oto pocztówkę na której jestem ja i moja kochana żona Marta.

poniedziałek, 23 grudnia 2013

PipBoy 2087e

Tak z okazji przedświątecznego wolnego przysiadłem sobie w warsztaciku i wyczarowałem itemka, który mnie samego zadziwił tym jak bardzo jest udany. Za projekt zabrałem się dosyć niewinnie. Ot, przy okazji sprzątania w warsztacie zwinąłem sobie na ręce kawałek karimaty i pomyślałem że fajny byłby z tego PipBoy, no i rzeczywiście jest fajny :D


Ale do rzeczy, najpierw fluff i fiutta. Model 2087e to standardowe wyposażenie mieszkańców krypt w północnej Polsce, w odróżnieniu od swoich amerykańskich odpowiedników zamontowano w nim nieco tańszy moduł automapy, który dość szybko ulegał zużyciu i w efekcie często ulegał awarii. Nie inaczej jest w prezentowanym modelu, moduł GPS nie działa. Za to zostało zamontowane bogate wyposażenie dodatkowe: oświetlenie, dozymetr i moduły kontroli stanu zdrowia użytkownika.



Budując rekwizyt starałem się nadać mu jak najwięcej funkcjonalności właściwego urządzenia. Pierwszym elementem jaki musiałem wynaleźć był ekranik. Składa się on z wykonanej przeze mnie klimatycznej grafiki wydrukowanej na przeźroczystej folii. Umieściłem ją pomiędzy dwoma kawałkami przeźroczystego plastyku ze starych pudełek po taśmach magnetofonowych. Powstał zgrabny ekranik w Falloutowym stylu na którym wyświetlają się podstawowe informacje o uzytkowniku: Stan jego kończyn, Nawodnienie, Sytość, Sen i ilość pochłoniętej radiacji.


Po lewej stronie znajdują się liczne diody informujące o pracy urządzenia: poszukiwanie sygnału radio, konieczność pomocy medycznej, wskaźnik użycia światła, użycie procesora, poziom zasilania, jakość połączenia, Automapa. Z kolei z prawej strony urządzenia, od strony dłoni, znajdują się przyciski sterujące: włącznik pomiaru radiacji, zmieniacz poziomu (podpisany VATS) i podświetlenie wskaźnika.


Od strony dłoni na krawędzi znajdują się dwa czerwone guziki uruchamiające zasilanie urządzenia i sterujące Wbudowaną latarką.


Tak, PipBoy 2087e jest wyposażony w dwufunkcyjna latarkę, mogąca świecić rozproszonym światłem z boku ręki, lub skupionym w silnej diodzie świecącej wzdłuż ręki. Wszystkie elementy elektroniczne zbudowałem sam, z czego jestem wyjątkowo dumny :D


Z drugiej strony znajduje się stalowa puszka, w której schowane są dwie baterie 9V zasilające PipBoya. Na jej wieczku umieściłem klimatyczne logo Vault-Tec.


PipBoy jest stosunkowo lekki, dobrze trzyma się ręki i nie obraca się. Udało się to osiągnąć bez żadnych dodatkowych pasków mocujących, ani gumek.


Całość jest wykonana z takiej samej pianki z jakiej robiłem inne moje rekwizyty, między innymi: Pancerz Falloutowy lub Hełm. Malowanie może jeszcze ulec niewielkim zmianom, jestem otwarty na propozycje.

wtorek, 6 sierpnia 2013

Anty-Konwent: Rafineria 3

Jakiś czas na blogasku nic się nie działo, ale nie ma co płakać. Żyję! Po prostu wróciłem z otchłani i jestem gotów do opisania moich jakże wspaniałych przygód. Mam pełną świadomość, że gówno was to obchodzi, ale prawo blogów jest nieubłagane. Dla słabych psychicznie pozostaje czerwony krzyżyk w prawym górnym rogu tego okienka.

(Dostałem feedback od czytelnika [sic!], że w I-bookach krzyżyk jest gdzie indziej. Polecam wsadzić sobie tego Ajbooka wewnątrz tam głęboko gdzieś i nie zawracać mi dupy. To mój blogasek i ja tu jestem hipsterem)

Wróćmy jednak do tematu. W dniach 15-18 lipca pojechałem do Piątka pod Łodzią, aby wziąć udział w Anty-Konwencie znanym też pod nazwą Rafineria 3. Dla tych co nie wiedzą o czym mowa, Rafineria to konwent w klimacie Neuroshimy połaczony z kilkudniową grą główną (Larpem). Impreza jest ruchoma i co roku odbywa sie w innym miejscu. Nie jest to największe wydarzenie w roku (ok. 70 osób), ale zdecydowanie trzyma poziom. Jeszcze parę lat temu impreza nazywała sie Tornado, ale w 2011 przejęła ją młodsza ekipa organizatorów i zmieniła nazwe na Rafinerię, 100% czystego Tornado. Do udziału w tym konwencie zachęcili mnie Shperacze, którzy ostatniego dnia stalkera w Ociesękach opowiedzieli mi co nieco o imprezie, coś tam już na ten temat wiedziałem, a do decyzji przekonał mnie ostatecznie fakt, że nie mogłem pojechać na Ziemie Jałowe.


Na event wybrałem się z Kozą. Zrobiłem mu prostą zbroję (trochę na szybko, ale wyszła nieźle) i dałem moje pancerne nogi, a sam postanowiłem odziać się w prezentowaną tu wcześniej zbroję. Zrobiliśmy sobie też klimatyczne Shotguny (bedzie o tym oddzielny artykuł)spakowaliśmy moją Skodę i w godzinach porannych w poniedziałek 15 lipca roku pańskiego 2013 wyruszyliśmy w stronę Łodzi.

Na miejscu zastał mnie wspaniały teren, naprawdę byłem pod wrażeniem tego co oferuje BattleArena. Jak na Larpa przestrzeń nie była taka wielka, ale liczne budynki zakamarki i pięterka powodowały, że jego eksploracja była bardzo ciekawa. Dodatkowym atutem był sposób prowadzenia graczy przez przewodników, którzy zręcznie prowadzili graczy naokoło, różnymi opłotkami, dzięki czemu nie miało się poczucia, że teren jest nazbyt mały.


Sama gra główna miała swoje dobre i złe strony. Zdecydowanie pozytywem jest świetne prowadzenie postaci przez Orgów i Enpeców. Każda miała ciekawą osobowość, przeszłość do odkrycia i określone cele do osiągnięcia. Także odgrywanie postaci stało na bardzo wysokim poziomie. Wydarzenia miały swój tetralny i bardzo wyrazisty charakter, do gustu przypadły mi szczególnie te zwiazane z Cromem. Z drugiej strony słabym elementem Larpa były tekturowe Gambelki, które w jakiś sposób wizualnie psuły klimat, choć mechanicznie działały bez zarzutu. Trochę też nie bardzo, jako gracz, wiedziałem co można z takimi przedmiotami zrobić poza sprzedażą. Ponieważ trwała hiperinflacja przedmiotów, bardzo szybko traciły one na wartości i w efekcie zostaliśmy się na koniec z workiem gambli, z którymi nie wiadomo co zrobić, bo nikt ich nie kupi. Osobiście jestem przyzywczajony do innych rozwiązań, ale tak naprawdę mało to wszystko istotne, bo na tym Larpie ważne było jedno: STORY!



Historia toczyła się wokół meksykańskich mafiozów próbujacych przejąć wpływy w Osceoli, mieście stojacego na ruinach, gdzieś na terenie florydy. O władzę walczyło tak kilka rodzin bandziorów, które chciały przejąć władzę w mieście. Do tego dochodził jeszcze Crom, wódz mutantów, który broni okolicy przed atakami zbójów i maszyn Moloha, ale nie przebiera w środkach i łamie opór siłą. Mafiozowie byli hojni, lecz przebiegli i dwulicowi, z kolei z punktu widzenia postaci Crom jawił nam się jako mocny i okrutny, ale sprawiedliwy. Nie sposób opisac tu całego Larpa, gdyż monogość wątków jest dla mnie nie do ogarnięcia, zatem wspomnę jedynie o wydarzeniach, których byliśmy świadkami.
- Uczestniczylismy w kilku egzekucjach tych, którzy przeciwstawili się Cromowi.
- Pomagaliśmy Policji z NY odbić posterunek z rąk nazistów z V Rzeszy :)
- Polowaliśmy na Wielkiego Zmutowanego Niedźwiedzia
- Odbyliśmy seans spirytystyczny z Szamanem mutantów
- Wybralismy się na kilka nocnych wypraw do NeoDżungli
- Przepędzaliśmy rozwścieczonych mutantów po walce z Molochem
- Braliśmy udział w pogrzebie Kota
- Przezylismy radioaktywną burzę.
- I wisienka na torcie, juz od połowy gry rozważaliśmy zmutowanie i przystąpienie do armii Croma. Plan był taki, że przestaliśmy łykać leki i co jakis czas, coraz częściej w zdaniach wplataliśmy bez sensu jedno słowo "Crom". Kiedy nadchodził finał fabuły, wielka bitwa na buspasie, w trakcie walki kolejno mutowaliśmy i przechodziliśmy na stronę wroga. Oczywiście bitwa kończyła się wielkim pojedynkiem.

Na koniec warto wspomnieć parę słów o tym co działo się po Larpie. Otóż skończył się odrobinkę wcześniej i w efekcie powstała dziura w programie, którą postanowiłem wypełnić improwizowanym punktem programu: Turniejem Flunky Ball. Szło nieźle, zebrały się drużyny, zrobiłem piłkę, wyznaczyłem boisko i zaczęło się. Udało się nawet rozegrać dwa mecze. Niestety entuzjazm kibiców był tak znaczny, że wkrótce roznieśli trybunę i wkroczyli na boisko. Nagle Shperacze wyciągnęli swoje policjne gadżety i rozpoczął się improwizowany Larp Stadionowy :D, było bardzo wesoło, zadyma trwała na oko ze dwie godziny. Potem była epic impreza, najlepsza na jakiej byłem na konwencie :D



Niestety mało uczestniczyłem w części konwentowej, bo musiałem wracać do wawy :( grałem tylko w juggera, co opiszę w innym poście ten jest już wystarczająco długi.

Ogólnie kawał wspaniałego konwentu i ukłony dla orgów!