Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Majsterkowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Majsterkowanie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 grudnia 2021

Feld Artilerie Stellung 1941

 
    Wiosną 2020 roku potwornie mi się nudziło w pracy z powodu lockdownów wiec zacząłem dłubać nad makietką, która była by oparta o okopy niejako wchodzące w głąb tejże makietki. I urodziłem takie oto dzieło modelarskie którym się nieco pochwalę. Ale od początku.

    W pierwszej kolejności zmierzyłem sobie dokładnie półeczkę, na której miała stanąć owa makietka i zdecydowałem, że bedzie mieć wymiar nieco mniejszy od tejże, zatem 35 na 125 centymetrów. Następnie nakleiłem na nią kilka (chyba 8 lub 9) warstw pianki 5mm pod panele podłogowe, tak aby stojący bezpośrednio na ostatniej warstwie żołnierz w skali 1:35 był zakryty okopem po szyję. Potem zdecydowałem jednak zrobić je nieco płytsze bo odnalazłem gdzieś w internetach rysunki prawidłowo przygotowanej pozycji dla baterii lekkich haubic i na takim planie postanowiłem się oprzeć. Zatem odrysowałem sobie mniej więcej wzorcowy ukłąd z niewielką dewiacją i zabrałem się za budowę "pozycji ogniowej". Ostatecznie wyczytałem, że transzeje powinny być podręcznikowo głębokie na 140cm, zatem sięgać mniej więcej do piersi dorosłego mężczyzny. Nieco płytsze zaś powinny być same stanowiska dla dział. Magazyny amunicji powinny znajdować się nieco dalej niż w skali pozwalała by mi makieta, wiec jeden ustawiłem nieco bliżej, a drugi sięga już poza model, bo w warunkach polowych na pewno bywały różne dewiacje od wzorca.


    Tak powstał ostateczny plan stanowiska, składającego się z dwóch dużych wykopów połączonych transzejami, magazynem amunicji, krytym schronem i ochronnymi wałami ziemnymi. Z obu boków okopy prowadzą do innych stanowisk. Na tym etapie nie miałem jeszcze modeli, poza kilkoma pomalowanymi figurkami żołnierzy niosących amunicję z Master Boxa. 

    Kiedy już wykonałem w piance ogólny kształt całego modelu, zabrałem się za zgrubne pokrycie całości wikolem i papierem toaletowym dla uzyskania ogólnej faktury i kształtów. Zrobiłem też szerokie zejścia do stanowisk, po których armaty mogły by być stoczone na stanowiska. Całość po wyschnięciu pokryłem czarną farbą akrylową w spreju na podkład i poprawiłem niektóre miejsca pędzlem. 


    Dodatkowo niektóre miejsca, w których chciałem uzyskać gładkie obłości, zaszpachlowałem gipsem z resztkami fugi. dzięki temu w niektórych miejscach uzyskałem sztywne i twarde powierzchnie o obłych kształtach na podjazdy dla dział i wały ziemne.

    Teraz można było zabrać się za modelowanie widocznych detali terenu. W pierwszej kolejności pokryłem głębokie części wykopów posypka modelarską imitującą rozkopany piach firmy Warlord - Rocky Sand. Moja technika nakładania posypek polega na nakładaniu wprost na suchą powierzchnię makiety, a następnie zwilżam posypkę miksem wikolu i wody w proporcji 1:4 podawanym na makietę strzykawką, dzięki czemu bardzo precyzyjnie kontroluję gdzie trafia klej i w jakiej ilości. Taka technika wymaga niestety, aby po każdym nałożeniu posypki odczekać dwa dni aż całkowicie wyschnie. uzyskana powierzchnia jest twarda i lekka, nie sypie się przy dotyku palcem, ale jeśli potrzebujemy jeszcze nad nią popracować, to można ją modelować metalowym narzędziem.


    Następnie zająłem się budową szalunków i innych konstrukcji drewnianych. Do tego używam patyczków do mieszania herbaty, które pozyskuję przy każdej wizycie w Ikei za darmo. Można sobie po prostu wziąć ich garść na luzie, a taka ilośc wystarczy na wiele modeli. Od biedy pewnie można kupić takie patyczki w makro, ale wtedy musimy zapłacić za wielkie worki, a nie każdy ma miejsce na składowanie takich ilości. Bardzo lubię ten patyczkowy materiał, bo nadaje się zarówno do budowania konstrukcji jak i detali, mebli, framug, okiennych i innych drobnych drewnianych elementów. z łatwością się maluje, ale tez dobrze się prezentuje sam w sobie. Ja spryskuję patyki baardzo rozcieńczoną farbą brązową, lub czarną, robiąc taki jakby wash, który wsiąka w drewno i wyciąga fakturę na modelu. 
    Z patyczków wykonałem na makiecie szalunki okopów, półki na amunicję, wzmocnienia wałów ziemnych, całe wnętrze ziemianki i paliki na których oparłem potem siatki maskujące. Dodatkowo niektóre elementy zakotwiczyłem w piankowym podłożu przy pomocy "śledzi" wykonanych z takich samych patyczków i zapałek. 


    Na dioramie stoją dwa działa. Ponieważ Leichte FeldHaubitzez mimo powszechnego występowania w wehrmachcie, nie są szczególnie popularne wśród modelarzy to nie są też bardzo dostępne w sklepach. Chciałem skleić modele różnych producentów aby nie robić dwa razy identycznych zestawów.

    Przeszukując oferty w kraju, odszukałem jedną 10,5cm leFH18 z zestawu AFV35050, do której w tym samym sklepie był też zestaw dodatków, to jednak była to jedyna sztuka i w dodatku musiałem nieco poczekać na kuriera. Całe szczęście, że dioramek nie robi się w jeden wieczór i jest zapas czasu. Model AFV jest oczywiście piękny, wyposażony w bardzo szczegółowe dodatki i świetnie się skleja, ale przede wszystkim zawierał wystarczającą ilość kalkomanii do oznaczenia całej baterii dział. Co ciekawe wiele elementów wykonanych jest z przeźroczystego plastiku, przez co w teroii można by spojrzeć przez celownik po odpowiednim pomalowaniu. 





    Drugim działem jest leHF18/40, to samo działo na zmodernizowanej lawecie, zatem spokojnie mogące występować w tej samej baterii. Pochodzi z zestawu Dragona 6795 10.5cm leFH18/40 w/Gun Crew. Kosztując praktycznie tyle samo co poprzedni model, miało w zestawie całą obsadę świetnie wykonanych figurek Dragona, które same w sobie prezentują najwyższą jakość. zestaw co prawda nie zawiera kalkomanii, za to zawierał elementy fototrawione do obu wersji armaty, przez co przydały się też do poprzedniego modelu. 

    Oba działa prezentują się świetnie, są stosunkowo proste w malowaniu, i wspaniale się prezentują na dioramce z lemieszami wbitymi głęboko w grunt. 


    Oczywiście wspomniana obsługa pochodząca z zestawu dragona to nie wszystkie modele na dioramie. 

    Z biedy ofertowej na artylerzystów do modelu kupiłem jeszcze dwa pudełeczka Trumpetera, zawierające komplet artylerzystów do ciężkiej haubicy 15cm sFH18. dodano do nich też zapas pocisków do tejże który zostawiam sobie na jakąś inną dioramkę. Pochodzą z zestawów tru00425 i tru00426 i niestety nie są to najpiękniejsze modele, ale włożyłem w nie nieco pracy, aby poprawić ich wygląd. Przede wszystkim dodałem nieco wyposażenia, paski na których jest zawieszone, hełmy. Nieco poprawiłem pozy dodając kilka elementów z Green Stuffu. Efekt nie powala, ale przytnajmniej da się na nie patrzeć bez łez. Zadbałem też, aby nie stali zbyt blisko z modelami Dragona aby nie wypadać najgorzej przy porównaniu :D. Zapełnili jednak pięknie przestrzeń na dioramce. 

    Do tego dodałem jeszcze figurki Mini Art z starszego zestawu mna35033, z którego działo zużyłem do innego modelu, zaś figurki długo leżały pomalowane w szafce czekając na swoją kolej. Są to figurki żołnierzy niosących skrzynie z amunicją to względnie pasowali do scenerii. Oczywiście malowałem ich parę lat temu, wiec przed umieszczeniem na dioramce dorobiłem im druciane uchwyty do skrzyń, no i pomalowałem od nowa twarze i dłonie lepszą techniką. Resztę uznałem za akceptowalną.



    Na dioramce jest jedno większe drzewo wykonane z drutu i gotowych plastikowych wytłoczek na drzewka które kiedyś kupiłem wraz z posypkami od modelarza na allegro. Oraz kilka mniejszych drzewek z pojedynczej wytłoczki. Listowie imituje zielona gąbka zmielona w maszynce do mięsa na drobno. 

    Całość pokryta jest kępami trawki statycznej w kilku odcieniach. 


    Na dioramie przygotowane są także dwa dzieła maskujące, które są moją inwencją w tym zakresie. Mam je na kilku modelach i jestem bardzo zadowolony z efektu. Jest to po prostu gaza dostępna w każdej aptece za grosze, namoczona w zielonym roztworze farby i wikolu z wodą, dzięki czemu są sztywniejsze niż szmatka, ale elastyczne i pięknie dają się formować na modelu. wystarczy je namoczyć dobrze w roztworze, a następnie wysuszyć. po nałożeniu na model warto je jeszcze raz dobrze nawilżyć i doformować, aby pięknie się układały. Dobrze prezentują się rozwinięte na stelażach i budynkach, jak i zwinięte na pojazdach, zrolowane, lub luźno dyndające. 


    Do dioramki wraz z jednym z dział dokupiłem jeszcze zapas amunicji z zestawu afv35062 German 10.5 cm Ammo and Accessories. To kilkadziesiąt pieknych pocisków wraz z skrzynkami transportowymi. Na modelu pięknie się prezentują, mają wiele drobnych elementów takich jak skrzynie łądunków prochowych i zapalników. Godny dodatek do takiej dioramki. 



    Na koniec galeria pozostałych zdjęć wykonanych na różnych końcowych etapach montażu. Możliwe że jeszcze będę przy nim dłubał, ale zasadniczo uznaję ten model już za ukończony. 

    Miłego oglądania.









środa, 22 listopada 2017

Modelarstwo

Bywa czasem tak, że człowiek zapomina co tak na prawdę w życiu lubił i zajmuje się czymś co musi, lub po prostu marnuje czas. Najgorsze jest marnowanie czasu, bo poza brakiem efektów zostaje jeszcze kac moralny. No i życie przecieka przez palce.

Ale do rzeczy, ostatnimi czasu w kontekście blogaskowania opierdalałem się nieziemsko, dwa trzy wpisy w rok to hujowy wynik zwłaszcza, że w 2014 natrzaskalem 40 wpisów. Ale jak sie człowiek obudzi z hujem w dupie to musi ruchać dalej, bo inaczej ciota-pizda. Zatem na święta pod choinke (rok temu) dostałem od kuzyna żony niezwykły prezent, który zainspirował mnie do działania. Dostałem sklejany samochodzik firmy Tamiya w skali 1:35.  Jakąż radość mi sprawił ten prezent! Ani się obejrzałem, a zajarany zacząłem trzaskać dioramy jedna za drugą.



Jeden model szybko rozwiną się o załogę samochodu, a następnie kolejne pojazdy w kolumnie, aż zakończył się gotową dioramą. Modele są głównie firmy Tamiya, która oferuje doskonały stosunek jakości do ceny, dużo elementów dodatkowych figurki i różnorakie badziewie, a także instrukcje z w starym stylu z bardzo pomocnymi poradami modelarskimi. Także teges, polecam. Część figurek jest firmy Mini Art.



Diorama jest bardzo spokojna, niezbyt dynamiczna i robiłem ją na rozruch bez szczególnych konwersji ani nic. Poniżej foteczki, siuup:











Mam nadzieję że ładne, bo czułem niedosyt i dupa mnie swędziała z powodu ukończenia prodżektu, wiec prawie natychmiast rozpocząłem dwa kolejne.



 Pierwszy jest już na ukończeniu i jest to działon armaty przeciwpancernej PAK 40, Prosta nieduża dioramka na półkę. Armata na zamaskowanym stanowisku. kilku amunicyjnych, dowódca, ładowniczy, zamkowy, celowniczy.


Drugi projekt jest bardziej skomplikowany. To dynamiczna scena batalistyczna z wybuchami, płomieniami i dymem w wielkiej ilości. Ale o tym napiszemy w kolejny wpisie.

środa, 18 maja 2016

Larpowe fury na OldTown?

OldTown jest jednym z nielicznych imprez larpowych, które pozwalają nie tylko mieć fabularną furę, ale też naprawdę z niej korzystać. Pokonywane na questach odległości nie zabijają od razu, ale przebieżka na koniec pasa lotniska i z powrotem to chciał, nie chciał, godzinka lub dwie dla pieszych, a 10 minut jazdy dla zmotoryzowanych. W czasach dawniejszych pojazdów było mniej niż w 2115 i stanowiły raczej rzadki i kosztowny element lansu, jednak od ostatniej edycji ich ilość i jakość znacząco wzrosła, zatem warto omówić pokrótce te zagadnienia, aby uporządkować to co wiemy i co wiedzieć powinniśmy o pojazdach.



Zacznijmy więc od zasad bezpieczeństwa, bo to jest pierwsza i najważniejsza kwestia. Samochody urozmaicają zabawę, nadają jej dynamiki i splendoru, ale każdy musi pamiętać, że 1000 kilogramów żelastwa na kołach może zrobić komuś krzywdę, kiedy jest nieodpowiednio używane. Jeśli ktoś do tej pory nie czytał mechaniki to najwyższa pora zapoznać się z rozdziałem siódmym, który opisuje zasady pojazdów. Został on niedawno znacząco zmieniony i rozbudowany.

Rozdział VIII. Pojazdy

  1. Pojazd, który ma być dopuszczony do udziału w grze terenowej, powinien być zgłoszony organizatorom gry przed jej rozpoczęciem i powinien być odpowiednio ucharakteryzowany.
  2. Pojazd zgłoszony przed grą dostaje odpowiedni dokument potwierdzający rejestrację. Zawarte są w nim informacje którzy gracze z umiejętnością kierowcy mogą go prowadzić oraz ile osób można nim transportować. Dodatkowo pojazd dostaje fabularne tablice rejestracyjne mające pomóc w jego identyfikacji graczom i organizatorom.
  3. Gracz starający się o umiejętność kierowcy musi odbyć obowiązkowe szkolenie z zasad bezpieczeństwa przed grą terenową. Osoby które nie odbędą takiego szkolenia nie będą mogły prowadzić pojazdów fabularnych.
  4. Pojazdy są pancerne, dlatego nie można przestrzelić nieotwieranych okien/ścian/kół/silnika. Wszystkie otwierane okna muszą być maksymalnie otwarte.
  5. Pojazdem nie może kierować ranna postać. Kierowca, który zostanie ranny, musi natychmiast bezpiecznie zatrzymać pojazd.
  6. Zabronione jest przewożenie pasażerów poza miejscami do tego przeznaczonymi. Np. na relingach, dachu, masce itp.
  7. Każdy pojazd dopuszczony do gry terenowej musi być wyposażony w gaśnicę i zestaw pierwszej pomocy.
  8. Wszelkie wystające/niebezpieczne dekoracyjne elementy muszą być wykonane z bezpiecznych, miękkich materiałów. Pojazdy z niebezpiecznymi, wystającymi elementami nie będą dopuszczone do gry.
  9. Zabronione jest budowanie blokad drogowych. Pojazdy ratownicze muszą mieć zapewniony dostęp do całego terenu imprezy przez cały czas jej trwania.
  10. Nie wolno straszyć pieszych i innych kierowców kolizją, także piesi nie mogą straszyć kierowców kolizją. Nie wolno w pobliżu ludzi przekraczać prędkości 40km/h. Nie wolno strzelać do pojazdów niebiorących udziału w grze oraz nie wolno używać do działań związanych z grą pojazdów niebiorących udziału w grze.
  11. Podczas gry terenowej obowiązują przepisy kodeksu karnego i kodeksu wykroczeń, w szczególności zabronione jest prowadzenie pojazdów pod wpływem alkoholu.
  12. Za wszelkie uchybienia względem mechaniki i regulaminu imprezy dotyczących pojazdu fabularnego odpowiada osoba wyznaczona jako kierowca przy wyjeździe z miasteczka. W razie problemu z ustaleniem kierowcy za wszelkie uchybienia odpowiada właściciel pojazdu.
  13. Każdorazowo przed wyruszeniem pojazdem poza miasteczko należy zdać jedną jednostkę paliwa organizatorom (będzie specjalnie wyznaczone ku temu miejsce – Green Room, potocznie nazywany “Dziekanatem”). Paliwo będzie do zdobycia podczas gry terenowej, będzie również specjalnie oznaczone.
  14. Każdorazowo podczas zdawania paliwa kontrolowana będzie trzeźwość kierowców za pomocą alkomatu.
  15. Poruszanie się po terenie festiwalu i lotnisku pojazdem niefabularnym bez zgody organizatorów, powoduje natychmiastową śmierć kierowcy i wszystkich pasażerów.
  16. Wszelkie łamanie czy naginanie zasad mechaniki pojazdów będziemy traktować ze szczególną surowością.



Zatem pierwszym punktem jaki należy niezbędnie zrealizować zanim sie o takiej furze my myśleć zacznie jest przeczytanie mechaniki i regulaminu ze zrozumieniem! Warto jest mechanikę i regulamin znać nawet jeśli nie jest się kierowcą, bo samochody choć użyteczne i funkcjonalne, w nieuważnych rękach mogą spowodować wielka krzywdę. Każdy powinien mieć się na baczności w obecności poruszających się pojazdów.

No dobra, starczy straszenia. Pora zabrać się za furę. W latach poprzednich na OldTown pojawiły się przeróżne pojazdy, niektóre ucharakteryzowane, inne gruntownie przebudowane. Warto przyjrzeć sie im nieco i wyłuskać nieco dobrych i nienajlepszych przykładów. 

Chyba najbardziej charakterystycznym pojazdem OldTown jest ostatnio pojazd przygotowany przez Brotherhood of Beer, nie pamiętam czy się nazywa jakoś szczególnie, Ale łatwo go odszukać w filmikach lub na zdjęciach z OT bo to wdzięczna maszyna i cieszy oko za każdym razem. Na pewno jego budowa nie była tania, bo to kadłub Forda Lincolna z przebudowanym zapewne wszystkim co się dało, z silnikiem V8 włącznie. Tak należy robić pojazdy, nie ma tu cienia wątpliwości czy zostanie dopuszczony do gry, bo wygląda po prostu zajebiście. Stylówa jest i funkcjonalność 100%.



Podobnie przerabiane i charakteryzowane sa motocykle RadRatzów niektóre to ucharakteryzowane maszyny, ale niektóre to zrobione z różnych części prawdziwe arcydzieła. Ich stan techniczny nie zawsze pozawala na samodzielne poruszanie się, ale poziom lansu jest zawsze wysoki.



Kolejną kategorią są zwykłe samochody przerabiane na wersje Postapo juz na miejscu, Tu dobrym przykładem jest Seiczento robione przez Abramsa w 2115. Proces powstawania można było obserwować za barem przez cały poniedziałek, słuchając cięcia szlifierką kątową i wąchając zapach sprejów. Efekt może nie urywa dupy od razu, ale daje radę i jest świetna bazą do kolejnych przeróbek w przyszłości, gdy będzie czas i środki. 





W podobny sposób powstał Flyingowy samochód, Carleone i o nim może napisze coś więcej bo to między innymi moje dzieło, choć ostateczny sznyt nadała mu Klaudiusz, która zajmuje się przerabianiem samochodów na co dzień chociaż w nieco mniejszej skali. Pojazd zakupiłem od miejscowego Rolnika 25 letniego VW polo za pińcet złoty. Jest to wspaniała odważna maszyna z silnikiem Diesla o zmodyfikowanych parametrach, cieknącą chłodnicą i nieszczelnymi głowicami która pali jak smok tryska parą i spala 3 litry wody na każdy litr paliwa. Został on poddany przeróbce polegającej na usunięciu drzwi, zderzaków, drzwi do bagażnika, szyb bocznych i fotela pasażera. Tu i ówdzie dostał tez klimatyczne dodatki takie jak czaszka konia na masce, czy druciane osłony na miejsca po szybach. 




Jest jeszcze jedna kategoria, ta której naśladować nie warto. Jeśli nie masz czasu, przerabiać fury, albo nie masz pomysłu i kasy, to nie próbuj robić ze zwykłego samochodu fury larpowej. Czeka cię tylko złość na poobijany lakier, czy pomalowany sprayem samochód i smutna mina orgów którzy nie docenią twojego wysiłku. Zatem pojazdy opancerzone kartonami po jogurtach lub po prostu wzięte na larpa bez przeróbek już nie przejdą. Chociaż dawniej na takie sprawy przymykano oko, to od 2116 roku takie rozwiązania nie będą więcej akredytowane. Poniżej przykład, jako heheszka ale i przestroga. 





Zatem jeśli szykujesz się do stworzenia postapokaliptycznej fury na OT warto zastanowić sie nad kilkoma sprawami.

1) Po co ci pojazd na OT? czy to wizytówka dla twojej frakcji, czy może narzędzie pracy twojej postaci? Warto się nad tym zastanowić zanim zaczniesz szykować wózek, jasna koncepcja pomoże ci zaplanować działania.

2) Co jesteś w stanie zdobyć? To się wydaje proste ale nie zawsze jest. Czy masz dość pieniędzy i środków? Zdezelowana fura kosztuje najmniej pińcet złoty, ale im ambitniejszy plan tym większy pojazd jest potrzebny, a ceny rosną kwadratowo. Zakatowane BMW przeznaczone na części nie schodzą poniżej 1,5 tysiąca złoty, ale mają moc i wygląd. Daewoo Tico kupisz nawet za 400 złociszy choć potworem tego nie nazwiesz. Zresztą zakup pojazdu to tylko 20% roboty, bo czekają cię przeróbki.

3) Czy umiesz go przerobić? Robota to niewdzięczna kurwa, nigdy nie wiesz ile jej naprawdę potrzeba żeby coś wyszło jak należy. Potrzebny będzie czas, narzędzia i pieniądze na farby i złom którym trzeba obudować pojazd żeby godnie wyglądał. Jeśli nie umiesz obsłużyć nitownicy i szlifierki kątowej to lepiej nie roić sobie marzeń. Odcięcie dachu to kupa roboty.

4) Czy jesteś gotów na wyrzeczenia? Samochód to odpowiedzialność, co znaczy tyle, że nie ma jazdy po piwku, ani po dwóch. Dasz radę?

5) Co potem? Ok, konwent się skończy, co zrobisz pojazdem którego nie możesz porzucić na lotnisku? Czy masz go gdzie przechować? Czy masz go czym zawieźć na miejsce?



Jeśli znasz odpowiedzi na te pytania to wiesz czy bedziesz miał fure na najbliższe Ot czy nie, do zobaczenia za 60 dni.W domu.


Także teges fotki, z miejsc różnych jak ktoś wie czyje i mu zależy to podpiszę.