Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1/35. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1/35. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 stycznia 2025

Opel Blitz, 1:35 Taymia vs Italieri

Grubszy czas temu skleiłem dwa bardzo podobne modele, i spróbujemy je dzisiaj porównać ze sobą. 

Oba modele to Opel Blitz w skali 1:35, Pierwszy z Tamyia to model z 2008 roku.



Drugi z Italieri to przepakowany model który swoja premierę miał w 1973, wiec niemłody, choć od tamtej pory coś mogło być w tym modelu podrasowane, bo pudło pochodzi także 2008 roku.


    Tamyia to firma jakość sama w sobie, składa się jak złoto i wygląda bardzo dobrze po sklejeniu. Model zawiera oprócz samej ciężarówki także figurkę kierowcy i duża wypraskę zawierającą różne graty z których można wykonać ładunek wozu: beczki, skrzynki i inne wyposażenie. Z mojej strony dodałem jeszcze kilka zapasowych kół jakie zostały mi z innych modeli i dwóch jadących na pace żołnierzy. Sam model to samochód w konfiguracji z platformą z otwieranymi burtami, które można złożyć w różnych konfiguracjach otwarcia, co jest super gdy chcemy stworzyć np. scenkę załadunku. Solidny model, niedrogi, z duża ilością dodatków, choć bez szczególnych waloryzacji w pudełku. 






 
    


Model od Ialieri jest oczywiście inny. Znacznie prymitywniejszy w konstrukcji i gorzej spasowany. Kierowca wygląda okropnie i warto go natychmiast wymienić na innego. Model ma kilka detali ładniejszych niż produkt Tamyia, mianowicie ma opony z gumy i piekne blaszane znaczki Opla na maskę. Na zdjęciach Opel Blitz jest wyładowany piechotą z zestawu pasażerów Master Box.












sobota, 22 stycznia 2022

W Stalingradzie jesienią 1942. cz.I

    W 2018 roku kupiłem sobie gablotkę na modele, aby prezentować je w pracy. Każdy kto kiedykolwiek szukał gablotki zna produkt Ikei DETOLF, który jest tani, pojemny i zajmuje niewiele miejsca. Takąż to gablotkę zakupiłem sobie i zapełniłem modelami poza najniższym pięterkiem, na który postanowiłem wykonać makietkę, o której będę dzisiaj pisał. 



    Zatem odmierzyłem sobie wymiary przestrzeni, z wysokością włącznie i wyciąłem z kawałka płyty HDF adekwatną podstawkę, na której wkrótce powstał piękny czterokondygnacyjny budynek z pianki pod panele podłogowe. Niestety zdjęcia które wtedy wykonałem przepadły gdzieś w pomrokach dziejów, a prezentowały one bardzo starannie przeze mnie wykonane uszkodzenia konstrukcji betonowych stropów na ostatnim piętrze budowli, ze starannie wyginanymi drutami zbrojeniowymi wystającymi licznie z każdego uszkodzonego elementu, a z których byłem niezwykle dumny. Tak dumny, że tej dumy wystarczyło mi aż do marca 2021 roku, kiedy zabrałem się za kolejny "etap" pracy nad tą makietą.



    Początkowo miała to być scenka walk w powstaniu warszawskim, ale z braku odpowiednich modeli na powstańców i z chęci wykorzystania innych zestawów, które już od dawna czekały pomalowane, zdecydowałem się na Stalingrad.




    Zatem w pierwszej kolejności pokryłem całą konstrukcję czarnym sprayem akrylowym, aby mieć odpowiedni podkład. Poza tym całość już od paru lat zbierała kurz, zatem dobrze jej zrobiło mycie dmuchanie i malowanie. Od 2018 roku nauczyłem się też kilku modelarskich sztuczek i miałem zamiar je wykorzystać. Dodałem więcej gruzów, i z patyczków do mieszania kawy postawiłem szkielet konstrukcji dachu. W otwory okienne wstawiłem wykonane z patyczków framugi. Dzisiaj żałuję że nie wykonałem ich nieco staranniej, bo niektóre okna są po prostu krzywe, ale na dalszym etapie było już za późno na rwanie wklejonych już elementów, a była to dosyć żmudna praca.


    Następnie przy pomocy masy szpachlowej do drewna położyłem na zewnętrznej części budynku "tynk" w dwóch warstwach. Niektóre elementy piankowej konstrukcji zostawiłem odkryte, aby móc w nich wyrzeźbić wystający spod tynku ceglany mur. Przy nakładaniu masy na dół spadło dużo różnych oskrobków i resztek, które starałem się zaaranżować w gustownie zaśmiecające ulicę kawałki gruzu i ogólnego syfu, wyściełającego ulice zrujnowanego miasta. 


    Następnie całą fasadę pomalowałem na szaro farbą akrylową. Początkowo w każde okno wstawiłem pojedynczą zapałkę imitującą "okno", ale później byłem niezbyt zadowolony z efektu, więc wszystkie wyrwałem i zrobiłem całe okna na nowo. 

    

    Kiedy zewnętrze sobie schło, zabrałem się za wnętrza. Wnętrza powinny być białe, więc pomalowano je na biało. Efekt był taki sobie. W zasadzie od razu czułem, że mnie nie zadowala.


    Przyszedł mi zatem pomysł, aby wnętrza pokryć tak jak to robiono w każdym domu, gdzie było średnio ładnie - tapetami. Po krótkich poszukiwaniach w internecie wyszukałem kilka ciekawych wzorków w stylu art deco, druk w punkcie xero i zabrałem się do roboty. Technika byłą dla mnie kompletnie nowa, metody wykonania wymyślone na kolanie. Efekt uważam, za całkiem fajny. Zwłaszcza, jak się dobrze przemyśli co się chce zrobić i gdzie. Nie wszystko wygląda jakbym chciał, ale na pewno było lepiej. 


Nastepnie przyszła pora na drybrush na wasadzie, aby nadac jej nieco faktury. najpierw grafitowoszarym. a następnie jasnoszarym kolorem. Gdzies na tym etapie budowy stwierdziłem, że fasadzie brakuje nieco wyrazu architektonicznego. Nie podobały mi się też zbytnio okna. 




    W związku z tym postanowiłem dodać nieco detali, które zawsze nadają modelom prawdziwości. odsłonięte elementy tynku pomalowałem w fakturę cegieł. dodałem nieco płaskiej architektury na parterze budynku. Ze pociętych słomek zaczałem wypełniać szkielet dachu dachówką. Dodałem też rynny, i proste latarnie.  



     Na tym etapie zacząłem też usuwać częściowo okna. Na znacznie wczesniejszym etapie zrobiłem je niezbyt starannie i teraz miałem poczucie, że są po prostu krzywe i brzydkie. wyłamałem zatem usawione centralnie zapałki i w każde okno wstawiłęm prostokątną framugę z zapałek. Na zdjęciu poniżej widać pierwsze dwa zrobione okna. I ta metodą przerobiłem wszystkie okna na nieco ładniejsze, choć oczywiście efekt byłby znacznie lepszy gdybym od razu zrobił okna jak należy.




Na tym etapie zaczałem tez powoli już malować modele do dioramki. 




I na tym chyba zakończę etap pierwszy, ciag dalszy nastapi.